Polacy o przedsiębiorcach: Nie dają pracy, nie wytwarzają PKB
2012-02-20
Aż 61 proc. Polaków jest przekonanych, że przedsiębiorcy nie wytwarzają większości dochodu naszego kraju, a 62 proc. uważa, że nie dają zatrudnienia większości z nas - wynika z badania zrealizowanego przez instytut GfK Polonia na zlecenie PKPP Lewiatan.
Na pytanie, czy polscy przedsiębiorcy wytwarzają większość dochodu naszego kraju, tylko 28 proc. respondentów odpowiedziało "zdecydowanie tak" lub "raczej tak". Natomiast 61 proc. z nich odpowiedziało "zdecydowanie nie" lub "raczej nie", a 11 proc. "nie wiem".
Tylko 33 proc. respondentów na pytanie, czy polscy przedsiębiorcy dają zatrudnienie większości Polaków, stwierdziło "zdecydowanie tak" lub "raczej tak", a aż 62 proc. "zdecydowanie nie" lub "raczej nie". 5 proc. odpowiedziało "nie wiem".
- Wiedza o tym, co jest źródłem dochodu wytwarzanego w każdej, nie tylko polskiej, gospodarce, jest - jak widać - dość nikła. Dlatego warto przy każdej okazji informować, że ponad 70 proc. PKB, w 2009 r. - 72,3 proc., wytworzone było przez przedsiębiorstwa. Pozostałe 27-28 proc. wypracowały inne podmioty, a także pochodziło z cła i podatków - oceniła wyniki badania główna ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
Dodała, że przedsiębiorstwa zatrudniają w Polsce prawie 70 proc. osób pracujących w gospodarce narodowej, nie uwzględniając zatrudnienia w jednostkach budżetowych obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego, bo te dane nie są dostępne.
- Bez firm nie ma dochodu narodowego, nie ma miejsc pracy, nie ma dochodów obywateli. Bo żeby zatrudniać w sektorze publicznym, potrzebne są wpływy do budżetu z podatków, których nie byłoby, gdyby nie firmy i zatrudnieni w nich pracownicy - powiedziała Krzysztoszek.
Badanie na ogólnopolskiej reprezentatywnej grupie 2000 osób w wieku 15+ przeprowadził instytut GfK Polonia na zlecenie PKPP Lewiatan. Badanie odbyło się w dwóch turach w drugiej połowie stycznia br. Wykorzystano wywiady bezpośrednie w domach respondentów.
Tylko 33 proc. respondentów na pytanie, czy polscy przedsiębiorcy dają zatrudnienie większości Polaków, stwierdziło "zdecydowanie tak" lub "raczej tak", a aż 62 proc. "zdecydowanie nie" lub "raczej nie". 5 proc. odpowiedziało "nie wiem".
- Wiedza o tym, co jest źródłem dochodu wytwarzanego w każdej, nie tylko polskiej, gospodarce, jest - jak widać - dość nikła. Dlatego warto przy każdej okazji informować, że ponad 70 proc. PKB, w 2009 r. - 72,3 proc., wytworzone było przez przedsiębiorstwa. Pozostałe 27-28 proc. wypracowały inne podmioty, a także pochodziło z cła i podatków - oceniła wyniki badania główna ekonomistka PKPP Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.
Dodała, że przedsiębiorstwa zatrudniają w Polsce prawie 70 proc. osób pracujących w gospodarce narodowej, nie uwzględniając zatrudnienia w jednostkach budżetowych obrony narodowej i bezpieczeństwa publicznego, bo te dane nie są dostępne.
- Bez firm nie ma dochodu narodowego, nie ma miejsc pracy, nie ma dochodów obywateli. Bo żeby zatrudniać w sektorze publicznym, potrzebne są wpływy do budżetu z podatków, których nie byłoby, gdyby nie firmy i zatrudnieni w nich pracownicy - powiedziała Krzysztoszek.
Badanie na ogólnopolskiej reprezentatywnej grupie 2000 osób w wieku 15+ przeprowadził instytut GfK Polonia na zlecenie PKPP Lewiatan. Badanie odbyło się w dwóch turach w drugiej połowie stycznia br. Wykorzystano wywiady bezpośrednie w domach respondentów.
Udostępnij link: Facebook

Komentarze (80)
Polacy to zidiociałe społeczeństwo, w którym "prywaciarz" to zło a dochód narodowy wytwarzany jest w mennicy przez Donalda Tuska, który skąpi się nim podzielić ze społeczeństwem. Polacy zasługują na biedę i rozrost urzędniczej kasty, pod której rządami staną się pariasami Europy.
Rewelacja: rolą przedsiębiorcy jest dawanie pracy! Firma prywatna to nie urząd gdzie zatrudnia się niewydarzonych pociotków na wyimaginowanych stołkach. Przedsiębiorca będzie zatrudniał jeśli tylko będzie to dla niego ekonomicznie uzasadnione. To rolą państwa jest stworzyć ku temu warunki a na pewno nie uda się to poprzez notoryczne podnoszenie obciążeń kosztów pracy, fiskanych i budowania biurokratycznych barier.
Dopóki wpływy z ZUS będą przejadane przez urzędnicze monstrum zamiast przeznaczane na świadczenia a podatki szły na utrzymanie polityczno-urzędniczego bajzlu gdzie szasta się kasą bez umiaru . Nie ma dla mnie uzasadnienia dla astronomicznych uposażeń politykierów, ministerialnych urzędasów i pensji prezesów państwowych spółek. Każdy kto ma znajomości i dobrze kombinuje ucieka z tego grajdołu zwanego Ojczyzną do rajów podatkowych. Zwalnia się z opodatkowania wielkie sieci handlowe, które zmieniają co dekadę loga i sprzedają sobie nawzajem markety i dzieki temu jadą cały czas na ulgach a szaraczek co ma 10m2 sklepu musi nosić daninę w zębach do US. I gdzie tu uczciwa konkurencja?
Nie wiem jak długo MiS-ie pociągną jeszcze ten wóz ale jak zaczną padać to w postępie geometrycznym i nic tego nie zatrzyma. A wtedy zobaczymy czy będzie tak wielu chętnych, żeby pomóc i ratować nas jak Greków, Portugalczyków i Hiszpanów. Bo prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Może lepiej zawczasu się zastanowić czy nie lepiej wybrać rozwiązanie w stylu islandzkim.