Spóźnialscy kosztują firmy 12,5 mln zł. Bo korki, śniadanie, kac...
2012-02-22
Co piąty pracownik spóźnia się do pracy raz w tygodniu - wynika z badania przeprowadzonego dla firmy Work Service. Ich nieobecność kosztuje przedsiębiorców ponad 12,5 mln zł.
Najbardziej narażeni na spóźnienia pracowników są przedsiębiorcy z miast powyżej 500 tys. mieszkańców. - W tych miastach aż 26 proc. osób spóźnia się co najmniej raz w tygodniu do pracy, a kolejne 13 proc. ma problemy z określeniem, jak często pojawia się w pracy niepunktualnie - mówi Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.
Najczęstszym powodem spóźnień jest odprowadzenie dzieci do szkoły lub przedszkola. Taki powód wskazuje ponad 30 proc. badanych. 28 proc. ankietowanych tłumaczy, że zaspało. - Powody, dla których pracownicy nie stawiają się na czas w pracy, są dość błahe. Rzadko jest to losowa sytuacja, która w sposób obiektywny uniemożliwia nam dotarcie do pracy na czas. Większość tych spóźnień można przewidzieć i w prosty sposób wyeliminować - mówi Hanczarek.
30 proc. pytanych miało problemy z dojazdem do pracy. 19 proc. winę zrzuca na poranne korki w mieście, a 10 proc. na spóźnienie autobusu czy tramwaju. Aż 4 proc. przekonywało, że zbyt długo jadło śniadanie, 3 proc. nie wyrobiło się na czas przez kaca.
Na spóźnialskich tracą firmy. - Nawet najmniejsze spóźnienie pracownika kosztuje, bo nie wykonuje on w tym czasie swoich obowiązków zawodowych, a pobiera część swojego wynagrodzenia - mówi Hanczarek. Z jego analiz wynika, że koszt 15-minutowego jednorazowego spóźnienia wszystkich pracowników przyznających się do tego to 12,5 mln zł.
- Za taką kwotę jednorazowego masowego spóźnienia można by sfinansować budowę nawet 10 "orlików" - mówi Krzysztof Inglot z Work Service.
Badanie odbyło się 17 stycznia 2012 roku na losowej reprezentatywnej próbie 1100 dorosłych Polaków. Wyniki zbierano metodą wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo.
Najczęstszym powodem spóźnień jest odprowadzenie dzieci do szkoły lub przedszkola. Taki powód wskazuje ponad 30 proc. badanych. 28 proc. ankietowanych tłumaczy, że zaspało. - Powody, dla których pracownicy nie stawiają się na czas w pracy, są dość błahe. Rzadko jest to losowa sytuacja, która w sposób obiektywny uniemożliwia nam dotarcie do pracy na czas. Większość tych spóźnień można przewidzieć i w prosty sposób wyeliminować - mówi Hanczarek.
30 proc. pytanych miało problemy z dojazdem do pracy. 19 proc. winę zrzuca na poranne korki w mieście, a 10 proc. na spóźnienie autobusu czy tramwaju. Aż 4 proc. przekonywało, że zbyt długo jadło śniadanie, 3 proc. nie wyrobiło się na czas przez kaca.
Na spóźnialskich tracą firmy. - Nawet najmniejsze spóźnienie pracownika kosztuje, bo nie wykonuje on w tym czasie swoich obowiązków zawodowych, a pobiera część swojego wynagrodzenia - mówi Hanczarek. Z jego analiz wynika, że koszt 15-minutowego jednorazowego spóźnienia wszystkich pracowników przyznających się do tego to 12,5 mln zł.
- Za taką kwotę jednorazowego masowego spóźnienia można by sfinansować budowę nawet 10 "orlików" - mówi Krzysztof Inglot z Work Service.
Badanie odbyło się 17 stycznia 2012 roku na losowej reprezentatywnej próbie 1100 dorosłych Polaków. Wyniki zbierano metodą wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo.
Udostępnij link: Facebook

Komentarze (56)
haha co za pierdy, juz pomijam ze w przecietnie dzialajacej firmie, jak sie spoznimy to nalezy do nadrobic i zostac dluzej, ew jezeli jestesmy w stanie to spiac poslady i wykonac zadania na dany dzien spraweniej niz zwykle
skacowany pracownik Work Service obudził się skacowany i spóźnił się do pracy, potem coś sklecił naprędce i wyszły mu takie bzdury. próbowałem policzyć jak się ma te 12 mln do całości pensji wypracowanych przez wszystkich pracowników w Polsce ale w moim kalkulatorze zabrakło zer po przecinku, ma się nijak i wygląda jak błąd statystyczny. szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę że zyski przedsiębiorców są o wiele wyższe niż kwoty przeznaczone na pensje dla pracowników. szkoda też że Work Service nie przeprowadził badań na temat zysków przyniesionych pracodawcom poprzez pracę w godzinach nadliczbowych, szczególnie tych niepłatnych.