Monti upomniał się o prawo Polski do udziału w dyskusji o strefie euro
2012-01-28
Premier Włoch Mario Monti po raz kolejny w tych dniach upomniał się o prawo Polski do udziału w dyskusji na temat sytuacji w strefie euro. Szef rządu mówił o tym w piątek w wywiadzie dla telewizji RAI
Tuż przed poniedziałkowym szczytem UE w Brukseli profesor Monti odnosząc się do unijnej polityki walki z kryzysem w strefie euro powiedział: "Uważam, że konieczny jest dialog z Niemcami i Francją, ale także z krajami, którym wyrządzilibyśmy krzywdę uważając je za zewnętrzne w tej grze, czyli Wielką Brytanią i Polską".
W środę w Senacie, niespełna tydzień po rzymskich rozmowach z premierem Donaldem Tuskiem, Monti oświadczył zaś, że Włochy opowiadają się za udziałem krajów spoza strefy euro w szczytach szefów państw i rządów eurolandu.
W wywiadzie dla telewizji publicznej premier Monti zapewnił też, że "ze spokojem dystansuje się" od decyzji agencji Fitch o obniżeniu ratingu Włoch. Stwierdził, że piątkowa decyzja agencji nie jest "czymś szczególnie nowym". Przyznał, że byłoby mu przykro, gdyby "potępiono politykę" jego gabinetu. "Ale to na szczęście nie ma miejsca" - dodał.
Premier stwierdził także, że odbywające się we Włoszech strajki przeciwko polityce liberalizacji nie są wyrazem protestu obywateli, ale grup zawodowych. "Postaramy się je przekonać" - zadeklarował.
Mario Monti uznał, że dziennik "Financial Times" przesadził wyrażając opinię, że dzięki swej popieranej w całej Unii polityce antykryzysowej "dźwiga Europę na swych barkach".
"Moim zadaniem, jest po prostu to, by pozwolić Włochom odgrywać w pełni swą rolę" - powiedział premier.
W środę w Senacie, niespełna tydzień po rzymskich rozmowach z premierem Donaldem Tuskiem, Monti oświadczył zaś, że Włochy opowiadają się za udziałem krajów spoza strefy euro w szczytach szefów państw i rządów eurolandu.
W wywiadzie dla telewizji publicznej premier Monti zapewnił też, że "ze spokojem dystansuje się" od decyzji agencji Fitch o obniżeniu ratingu Włoch. Stwierdził, że piątkowa decyzja agencji nie jest "czymś szczególnie nowym". Przyznał, że byłoby mu przykro, gdyby "potępiono politykę" jego gabinetu. "Ale to na szczęście nie ma miejsca" - dodał.
Premier stwierdził także, że odbywające się we Włoszech strajki przeciwko polityce liberalizacji nie są wyrazem protestu obywateli, ale grup zawodowych. "Postaramy się je przekonać" - zadeklarował.
Mario Monti uznał, że dziennik "Financial Times" przesadził wyrażając opinię, że dzięki swej popieranej w całej Unii polityce antykryzysowej "dźwiga Europę na swych barkach".
"Moim zadaniem, jest po prostu to, by pozwolić Włochom odgrywać w pełni swą rolę" - powiedział premier.
Najnowsze wiadomości
-
Nie zdążyliśmy pojechać autostradą A2 a już popękała
-
Informacja - kluczem do reformy emerytalnej. Ile dostanę na starość?
-
Wielkie wrogie przejęcie w branży IT. Asseco Poland chce kupić Sygnity za ćwierć miliarda złotych
-
Rostowski: najtrudniejszy czas dla finansów publicznych już minął
-
Krótkie spięcie Alstomu. Francuzi walczą o przegrany przetarg w Opolu
-
W 2016 cała Polska w LTE. Albo nie
-
Komisja Europejska ustala jak liczyć podatki w Unii Europejskiej
-
Odwrócony kredyt hipoteczny, choć bezpieczniejszy, musi czekać
-
Obsługa kasowa dla mikrofirm za darmo. Alior: to nie promocja
-
Rząd nie dogadał się z samorządowcami w sprawie obniżenia limitów zadłużenia

Komentarze (19)
Wlosi rowniez zostali odstawieni na boczny EU tor przez machinacje Sarkoziego, stad rzadka oznaka wspolnej pozycji rzadu Wloch i RP jako sposob na oslabienie stanowiska Francji. Ale nic ponadto. Sarko przykladnie wdraza polityke Francji wobec EU, ktora okreslil jeszcze De Gaule: Niemcy maja byc koniem pociagowym EU z Francja w roli woznicy. Dla Sarkoziego glowna troska jest teraz eliminacja potencjalnych partnerow Merkel aby Niemcy mialy tylko Francje jako jedynego liczacego sie sojusznika. Najpierw przegnano Camerona, osmieszono Berlusconiego i trzyma sie na dystans Montiego a teraz trzeba uisunac w cien Donka wdzieczacego sie do pani Merkel. A inni przywodcy krajow EU sa zbyt zajeci swoimi klopotami aby mieszac sie w szamotanie na sdzcvzycie EU.
moze mi ktos powie - a po cholere Tusk sie tam pcha jaki ma w tym interes - europa dwoch predkosci - co za bredie - wiadomo ze w europie sa silniejsi i slabsi i bardzo slabi - oredkosci jest co najmniej tyle co panstw - moze poza Niemcami Francja
nawet W, Brytania z wlasnej woli poza euro sie tam nie pcha - po jaka cholere te nasze Slonce Peru pcha sie tam gdzie gio nioe chca?
tego pojac nie potrafie
bo ze chce dawac jakies pieniadze - nasze nie jego to juz przestalem sie dziwic - marnuja je skutecznie
ale po co sie tam pcha - podajcie choc jeden powod