Łowca podmorskich skarbów znalazł platynową fortunę z II wojny światowej
2012-02-03
Nawet 3 mld dol. może być warta platyna ZSRR na statku zatopionym w czasie II wojny światowej u brzegów USA i znalezionym przez brytyjskiego łowcę podmorskich skarbów.
- Dobiorę się do tego skarbu, nawet gdybym musiał podnieść cały statek na powierzchnię - zapowiedział w dzienniku "Weird News" Greg Hunter z firmy Sub Sea Research zajmującej się poszukiwaniem skarbów na zatopionych okrętach. Taka determinacja nie dziwi, bo chodzi o największy być może skarb odkryty dotąd w głębinach mórz.
Hunter opowiada, że 80 km od brzegów USA znalazł wrak brytyjskiego parowca SS Port Nicholson, który zatonął w 1942 r. po storpedowaniu przez niemiecki okręt podwodny. Brytyjski parowiec płynął w tym czasie z kanadyjskiego portu Halifax do Nowego Jorku i miał przewozić 71 ton platyny dostarczonej przez ZSRR jako zapłata za dostawy amerykańskiej broni. W tym czasie ten ładunek miał wartość 53 mln dol. Dziś byłby wart około 3 mld dol.!
Na potwierdzenie swoich słów Hunter przedstawił wykonane pod wodą zdjęcia przedstawiające sztabki rozsypane z jednej z 30 skrzynek znalezionych na wraku. - Na pokładzie tego statku może być jeszcze 10 ton złota, a być może także diamenty przemysłowe - powiedział odkrywca amerykańskiemu dziennikowi "The Globe".
Inni poszukiwacze skarbów mają wątpliwości, czy faktycznie na pokładzie zatopionego statku jest tak niezwykły skarb. A jeśli nawet to prawda, to być może zacznie się teraz batalia prawna o prawa do tego skarbu.
Podwodny archeolog Robert F. Marx przypomniał historię wraku brytyjskiego okrętu HMS Edinburgh, który przewoził sztabki sowieckiego złota jako zapłatę za dostawy broni z USA i Wlk. Brytanii. Poszukiwacze skarbów dostali 10 proc. wartości znaleziska, nieujawnionej przy tym. A resztą podzieliły się państwa.
Poszukiwacze skarbów z firmy Tampa, którzy znaleźli skarby warte 500 mln dol. na hiszpańskim statku zatopionym przez Brytyjczyków w 1804 r., przegrali w sądzie spór o prawa do własności tego znaleziska i musieli zwrócić skarb Hiszpanii.
Ponurą stroną znaleziska Huntera jest fakt, że prawdopodobnie większość kruszcu, którym Związek Sowiecki płacił aliantom za dostawy broni w czasie II wojny światowej, była wydobywana przez niewolników Gułagu, systemu sowieckich obozów pracy przymusowej.
Hunter opowiada, że 80 km od brzegów USA znalazł wrak brytyjskiego parowca SS Port Nicholson, który zatonął w 1942 r. po storpedowaniu przez niemiecki okręt podwodny. Brytyjski parowiec płynął w tym czasie z kanadyjskiego portu Halifax do Nowego Jorku i miał przewozić 71 ton platyny dostarczonej przez ZSRR jako zapłata za dostawy amerykańskiej broni. W tym czasie ten ładunek miał wartość 53 mln dol. Dziś byłby wart około 3 mld dol.!
Na potwierdzenie swoich słów Hunter przedstawił wykonane pod wodą zdjęcia przedstawiające sztabki rozsypane z jednej z 30 skrzynek znalezionych na wraku. - Na pokładzie tego statku może być jeszcze 10 ton złota, a być może także diamenty przemysłowe - powiedział odkrywca amerykańskiemu dziennikowi "The Globe".
Inni poszukiwacze skarbów mają wątpliwości, czy faktycznie na pokładzie zatopionego statku jest tak niezwykły skarb. A jeśli nawet to prawda, to być może zacznie się teraz batalia prawna o prawa do tego skarbu.
Podwodny archeolog Robert F. Marx przypomniał historię wraku brytyjskiego okrętu HMS Edinburgh, który przewoził sztabki sowieckiego złota jako zapłatę za dostawy broni z USA i Wlk. Brytanii. Poszukiwacze skarbów dostali 10 proc. wartości znaleziska, nieujawnionej przy tym. A resztą podzieliły się państwa.
Poszukiwacze skarbów z firmy Tampa, którzy znaleźli skarby warte 500 mln dol. na hiszpańskim statku zatopionym przez Brytyjczyków w 1804 r., przegrali w sądzie spór o prawa do własności tego znaleziska i musieli zwrócić skarb Hiszpanii.
Ponurą stroną znaleziska Huntera jest fakt, że prawdopodobnie większość kruszcu, którym Związek Sowiecki płacił aliantom za dostawy broni w czasie II wojny światowej, była wydobywana przez niewolników Gułagu, systemu sowieckich obozów pracy przymusowej.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
Z przemysłem nie jest najgorzej: produkcja wzrosła o 2,9 proc.
-
Polskie miasta będą miały strategie. Powstaje polityka miejska
-
Fiskus zwróci spadkobiercom ulgę mieszkaniową
-
Miliardy złotych zamiast w OFE zostały w ZUS
-
Emerytura za mieszkanie: ubezpieczyciel drogo sobie policzy
-
Wzrost czy oszczędności? Którą drogę wybierze Europa?
-
Niemieccy robotnicy i politycy grożą Oplowi wojną
-
W czasie kryzysu państwa najchętniej podnoszą VAT
-
Zadłużenie skarbu państwa wynosi już 780,9 mld zł
-
Przewoźnicy kolejowi wskazują 17 tras do szybkiej naprawy

Komentarze (60)
Drogi polsz, znowu postkomunistyczne myslenie....firma ktora wyprodukowala np. 55 000 czolgow
Sherman zarobila gigantyczne pieniadze ale setki tysiecy pracownikow przy tym zatrudnionych tez
mase zarobilo. W czasie wojny byly rekordowe wzrosty plac. I skonczyl sie kryzys.....
W czasie wojny wietnamskiej w stanie Connecticut gdzie troche mieszkalem robotnicy polskiego
pochodzenia pracowali po 2 zmiany bo akurat produkowali zelastwo potrzebne w Wietnamie.
Nie chcieli wychodzic z pracy tyle mieli nadgodzin.Zony dowozily im jedzenie. To byla ich szana zyciowa
...ile domow za to kupili. Jak wojna sie skoczyla nastapil kryzys.Mieszlaem troche w tamtych okolicach.
Robotnikom.... tez marzyla sie wojna i nieograniczone nadgodziny jak w czasie wojny wietnamskiej.
A co mieli z tego rosyjscy robotnicy ktorzy wyprodukowali podobna ilosc czolgow T 34 ???
Albo Wietnamczycy wysylani tysiacami na rzez ? Istnieje zasada naczyn polaczonych...
bogate firmy, bogate spoleczenstwo. Ostatnio jednak to sie zmienilo.....bogaci spekulanci
...biedne s;poleczenstwo. Swiat stanal na glowie...... Kochajmy tary tradycyjny kapitalizm.....ale jego
juz coraz mniej. Wiem ze masz dobre intencje ...ale trzeba studiowac fakty, historie i statystyki.
@scribe33
Zapomniałeś dodać, że proadukcję tego sprzętu też sfinansował amerykański podatnik. Obligacje wojenne kupowiali zwykli obywatele USA.
@scribe33
Jak był blok wschodni, komunistyczny to kapitaliści liczyli się z robotnikami, bali się komunistycznej rewolty. Ze strachu przed komunizmem dawali też zarobić robotnikom. Komunizm padł to teraz kapitaliści nikogo się nie boją, nie ma nich żadnego bata. Wymyślili sobie globalną gospodarkę, czyli dojenie biedniejszych.
niezły z Ciebie fantasta. Mit o zlym kapitaliscie zarabiajacym na wojnie..to NIE traci stalinowską propagandą. Taka jest prawda. Firmy nie wspierały działań USA z sympatii, firmy zrabiały na tym gigantyczne pieniądze