Polskie banki w centrum uwagi. Łakome kąski do sprzedaży?
2012-02-09
Rekordowo dobre wyniki BRE Banku sprawiają, że staje się on... jeszcze bardziej łakomym kąskiem do przejęcia. Do nowego inwestora coraz bliżej Kredyt Bankowi, a i temat sprzedaży banku Millennium podobno wraca na tapetę.
Aż 1,14 mld zł wyniósł w zeszłym roku czysty zysk BRE, trzeciej największej grupy bankowej w Polsce. Właściciel mBanku i Multibanku obsługuje już 3,36 mln klientów detalicznych, zwiększył też o 8,5 mld zł portfel kredytów oraz o 7 mld zł portfel depozytów.
- To najlepszy rok w historii banku - pochwalił się Cezary Stypułkowski, szef BRE. Ale od razu rozwiał wątpliwości: nie ma mowy, by z tego zysku choćby grosz dostał się w ręce akcjonariuszy. - W tym roku nie będzie dywidendy. Mamy w tej sprawie porozumienie z głównym akcjonariuszem, niemieckim Commerzbankiem - dodał Stypułkowski.
Nie może być inaczej, bo w porównaniu z innymi bankami BRE ma stosunkowo niski współczynnik kapitałów własnych najwyższej jakości (tzw. Core Tier 1). Na koniec zeszłego roku wynosi on 9,6 proc., przy zalecanym przez nadzór minimum na poziomie 9 proc. Ale dzięki zatrzymaniu zysków w banku wskaźnik najwyższego jakościowo kapitału wzrośnie do 11,3 proc. Dużą część kapitałów BRE stanowią pożyczki podporządkowane od Commerzbanku, które są uważane za kapitał niższej jakości od tego pochodzącego z emisji akcji bądź z wypracowanych zysków.
Wyższe, niż oczekiwali analitycy, zyski BRE sprawiają, że jest to jeszcze bardziej łakomy kąsek do przejęcia. Niemiecki Commerzbank co prawda zapewnił, że nie odda swojej polskiej perły w koronie, ale krążą wokół niego rekiny czujące krew. W trzecim kwartale bank ogłosił gigantyczną stratę - prawie 700 mln euro (wyniki za cały rok będą ogłoszone 23 lutego). Commerzbank chce zdobyć 6,3 mld euro dzięki zatrzymaniu zysków i wyjściu z ryzykownych inwestycji.
Europejski nadzór bankowy domaga się, by do końca czerwca Commerzbank znalazł co najmniej 5,3 mld euro dodatkowego kapitału. Jeśli mu się nie uda - pomoże niemiecki rząd, ale w zamian zapewne będzie wymagał ograniczenia inwestycji za granicą. Na to czekają konkurenci: z ust przedstawicieli BNP Paribas można nieoficjalnie usłyszeć, że jeśli Commerzbank będzie musiał sprzedać BRE, to Francuzi chcą być pierwsi w kolejce - nawet w konsorcjum z jakimś polskim bankiem.
Z tego samego powodu co Commerzbank belgijska KBC musi odsprzedać udziały w Kredyt Banku. Po spieniężeniu Warty za 770 mln euro Belgowie nie są już pod ścianą i odrzucili ofertę hiszpańskiego Santandera. Ale według ostatnich doniesień Reutersa największy bank strefy euro podwyższył swą propozycję i jest bliski zawarcia umowy. Według wartości giełdowej akcji Kredyt Bank jest wart jakieś 3,2 mld zł. - Santander podszlifował swoją ofertę i nie byłbym zaskoczony, gdyby umowa została podpisana w ciągu najbliższych dni - twierdzi źródło Reutersa. KBC oraz Santander odmówili agencji skomentowania tych wiadomości.
Trzecim kąskiem do połknięcia, poza BRE i Kredyt Bankiem, może być bank Millennium. Co prawda Portugalczycy z BCP Millennium wycofali się pod koniec zeszłego roku z planów sprzedaży polskiego banku, ale na rynku aż huczy od plotek, że sytuacja na rynku może zmusić ich do rewizji placów.
Niepokojąco wysoka staje się rentowność portugalskich obligacji (na początku lutego 10-letnie papiery "kosztowały" już 15,8 proc.). Jeśli wiarygodność finansowa kraju dalej będzie się pogarszać, także portugalskie banki będą miały kłopoty z pozyskiwaniem kapitału. I zabiorą się za znów do sprzedaży zagranicznych aktywów.
- To najlepszy rok w historii banku - pochwalił się Cezary Stypułkowski, szef BRE. Ale od razu rozwiał wątpliwości: nie ma mowy, by z tego zysku choćby grosz dostał się w ręce akcjonariuszy. - W tym roku nie będzie dywidendy. Mamy w tej sprawie porozumienie z głównym akcjonariuszem, niemieckim Commerzbankiem - dodał Stypułkowski.
Nie może być inaczej, bo w porównaniu z innymi bankami BRE ma stosunkowo niski współczynnik kapitałów własnych najwyższej jakości (tzw. Core Tier 1). Na koniec zeszłego roku wynosi on 9,6 proc., przy zalecanym przez nadzór minimum na poziomie 9 proc. Ale dzięki zatrzymaniu zysków w banku wskaźnik najwyższego jakościowo kapitału wzrośnie do 11,3 proc. Dużą część kapitałów BRE stanowią pożyczki podporządkowane od Commerzbanku, które są uważane za kapitał niższej jakości od tego pochodzącego z emisji akcji bądź z wypracowanych zysków.
Wyższe, niż oczekiwali analitycy, zyski BRE sprawiają, że jest to jeszcze bardziej łakomy kąsek do przejęcia. Niemiecki Commerzbank co prawda zapewnił, że nie odda swojej polskiej perły w koronie, ale krążą wokół niego rekiny czujące krew. W trzecim kwartale bank ogłosił gigantyczną stratę - prawie 700 mln euro (wyniki za cały rok będą ogłoszone 23 lutego). Commerzbank chce zdobyć 6,3 mld euro dzięki zatrzymaniu zysków i wyjściu z ryzykownych inwestycji.
Europejski nadzór bankowy domaga się, by do końca czerwca Commerzbank znalazł co najmniej 5,3 mld euro dodatkowego kapitału. Jeśli mu się nie uda - pomoże niemiecki rząd, ale w zamian zapewne będzie wymagał ograniczenia inwestycji za granicą. Na to czekają konkurenci: z ust przedstawicieli BNP Paribas można nieoficjalnie usłyszeć, że jeśli Commerzbank będzie musiał sprzedać BRE, to Francuzi chcą być pierwsi w kolejce - nawet w konsorcjum z jakimś polskim bankiem.
Z tego samego powodu co Commerzbank belgijska KBC musi odsprzedać udziały w Kredyt Banku. Po spieniężeniu Warty za 770 mln euro Belgowie nie są już pod ścianą i odrzucili ofertę hiszpańskiego Santandera. Ale według ostatnich doniesień Reutersa największy bank strefy euro podwyższył swą propozycję i jest bliski zawarcia umowy. Według wartości giełdowej akcji Kredyt Bank jest wart jakieś 3,2 mld zł. - Santander podszlifował swoją ofertę i nie byłbym zaskoczony, gdyby umowa została podpisana w ciągu najbliższych dni - twierdzi źródło Reutersa. KBC oraz Santander odmówili agencji skomentowania tych wiadomości.
Trzecim kąskiem do połknięcia, poza BRE i Kredyt Bankiem, może być bank Millennium. Co prawda Portugalczycy z BCP Millennium wycofali się pod koniec zeszłego roku z planów sprzedaży polskiego banku, ale na rynku aż huczy od plotek, że sytuacja na rynku może zmusić ich do rewizji placów.
Niepokojąco wysoka staje się rentowność portugalskich obligacji (na początku lutego 10-letnie papiery "kosztowały" już 15,8 proc.). Jeśli wiarygodność finansowa kraju dalej będzie się pogarszać, także portugalskie banki będą miały kłopoty z pozyskiwaniem kapitału. I zabiorą się za znów do sprzedaży zagranicznych aktywów.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
Z przemysłem nie jest najgorzej: produkcja wzrosła o 2,9 proc.
-
Polskie miasta będą miały strategie. Powstaje polityka miejska
-
Fiskus zwróci spadkobiercom ulgę mieszkaniową
-
Miliardy złotych zamiast w OFE zostały w ZUS
-
Emerytura za mieszkanie: ubezpieczyciel drogo sobie policzy
-
Wzrost czy oszczędności? Którą drogę wybierze Europa?
-
Niemieccy robotnicy i politycy grożą Oplowi wojną
-
W czasie kryzysu państwa najchętniej podnoszą VAT
-
Zadłużenie skarbu państwa wynosi już 780,9 mld zł
-
Przewoźnicy kolejowi wskazują 17 tras do szybkiej naprawy

Komentarze (8)
Zazwyczaj to nie są Polskie banki więc jakiekolwiek zmiany nie robią różnicy. Tych polskich prawdziwych została zaledwie garstka...
Na szczęście są jeszcze polskie wśród których wyróżnia się Getin Noble Bank, który z pewnością będzie chciał wzmocnić swoją pozycję może właśnie przez przejęcia.
@hexapuma
Mysle ze trzeba wspierac naszych, juz za duzo w naszym kraju zostalo sprzedane, a tym samym czesto tez zmarnowane
BRE, Kredyt, czy Millenium to są polskie banki? Pierwsze słyszę.
@dachsminimi
firma produkująca auta, to jednak co innego niż instytucja finansowa trzymająca nasze pieniądze i jak nauczyla nas historia najnowsza potrafiaca zasilac swoje upadajace zagraniczne odnoza naszymi pieniedzmi. porownanie iscie prawnicze stosujesz, wiec pozbawione jakiejkolwiek ludzkiej logiki, tylko opierajace sie na tym, co zostalo zapisane. marka auta o ktorym wspominasz wziela sie od nazwiska i tylko dlatego mozna sadzic, ze to niemiecki samochod. nazwy bankow nie biora sie zazwyczaj od nazwisk. poza tym cala historia budowania marki ma silne korzenie historyczne, a banki nie sa osiagnieciami technologicznymi, wiec raczej nietrafione porownanie za bardzo. z polskich bankow, ktore nei maja udzialow panstwa zostal chyba tylko getin
@cleomenes
Niemcy uważają Opla za niemiecki samochód nie tylko dlatego, że nazwisko takie. Wskazujesz, że posługuję się prawniczymi wyrażeniami- a niby czym się mam posługiwać, przekonaniem, poglądami politycznymi?
@prac124
No mi się też coś nie wydaje! Polski bank, w którym mam konto to getin, a redzta to zagraniczne banki.