Gospodarka się trzyma. RPP stopy też
2012-02-09
Małe szanse na obniżkę stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej wciąż przekonuje, że gospodarka jest w tak dobrej kondycji, a inflacja tak wysoka, że będzie potrzebna podwyżka. Ostatnie umocnienie złotego jest zbyt krótkie, by te zamiary osłabić
Podstawowa stopa procentowa od czerwca jest na poziomie 4,5 proc. Ekonomiści rynkowi wciąż obstawiają, że w drugiej połowie roku Rada Polityki Pieniężnej zacznie ją obniżać. Tymczasem RPP miesiąc temu zaostrzyła ton swoich wypowiedzi i twierdzi, że przed nami raczej podwyżki stóp.
- Od ostatniego posiedzenia jedyną istotną zmianą było umocnienie złotego. To jednak związane było z sytuacją międzynarodową. Nie ma żadnej gwarancji, że będzie trwało nadal - powiedział szef NBP Marek Belka na konferencji po zakończonym wczoraj posiedzeniu.
Umocnienie złotego sprzyja walce z inflacją, bo dzięki temu towary importowane tanieją. Rada podkreśla jednak, że osłabienie złotego bardziej podbija ceny, niż jego umocnienie inflację obniża.
Członkowie Rady podkreślali wczoraj, że nasza gospodarka jest w dobrej kondycji, od kilku kwartałów utrzymuje się ponad 4-proc. wzrost PKB. - Nie przewidujemy też załamania w I kwartale - stwierdził Belka. Jednocześnie inflacja utrzymuje się na poziomie "niemożliwym do tolerowania". Dlatego "decyzja jest oczywista", choć prezes NBP nie chciał powiedzieć, czy do podwyżki może dojść jeszcze w I kwartale.
Analitycy jednak wciąż nie wierzą w widmo podwyżek. - Jest to moim zdaniem zabieg retoryczny, który ma utrzymać obraz RPP jako instytucji dbającej przede wszystkim o inflację, nawet w warunkach gorszych perspektyw dla wzrostu PKB. Ma również uchronić RPP przed osłabieniem jej wiarygodności w sytuacji, gdy inflacja znacznie przekracza cel - tak wczorajszy komunikat Rady i słowa prezesa Belki komentuje Ignacy Morawski z Polskiego Banku Przedsiębiorczości.
Morawski obecną sytuację gospodarczą Polski nazywa "karnawałem". Znacznie gorzej będziemy ją oceniać, gdy skończą się inwestycje publiczne, a słaba sytuacja na rynku pracy odbije się na naszej skłonności do wydawania pieniędzy. Zakłada on, że Rada dwukrotnie obetnie w tym roku stopy.
Podobnie jak Ignacy Morawski myśli większość ekonomistów rynkowych. W mniejszości jest Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. - W kolejnych miesiącach to kurs złotego będzie czynnikiem decydującym dla RPP. Jeśli złoty nie zacznie się znowu osłabiać, stopy procentowe do końca roku utrzymane zostaną na obecnym poziomie - mówi.
Podwyżek nie przewiduje nikt.
- Od ostatniego posiedzenia jedyną istotną zmianą było umocnienie złotego. To jednak związane było z sytuacją międzynarodową. Nie ma żadnej gwarancji, że będzie trwało nadal - powiedział szef NBP Marek Belka na konferencji po zakończonym wczoraj posiedzeniu.
Umocnienie złotego sprzyja walce z inflacją, bo dzięki temu towary importowane tanieją. Rada podkreśla jednak, że osłabienie złotego bardziej podbija ceny, niż jego umocnienie inflację obniża.
Członkowie Rady podkreślali wczoraj, że nasza gospodarka jest w dobrej kondycji, od kilku kwartałów utrzymuje się ponad 4-proc. wzrost PKB. - Nie przewidujemy też załamania w I kwartale - stwierdził Belka. Jednocześnie inflacja utrzymuje się na poziomie "niemożliwym do tolerowania". Dlatego "decyzja jest oczywista", choć prezes NBP nie chciał powiedzieć, czy do podwyżki może dojść jeszcze w I kwartale.
Analitycy jednak wciąż nie wierzą w widmo podwyżek. - Jest to moim zdaniem zabieg retoryczny, który ma utrzymać obraz RPP jako instytucji dbającej przede wszystkim o inflację, nawet w warunkach gorszych perspektyw dla wzrostu PKB. Ma również uchronić RPP przed osłabieniem jej wiarygodności w sytuacji, gdy inflacja znacznie przekracza cel - tak wczorajszy komunikat Rady i słowa prezesa Belki komentuje Ignacy Morawski z Polskiego Banku Przedsiębiorczości.
Morawski obecną sytuację gospodarczą Polski nazywa "karnawałem". Znacznie gorzej będziemy ją oceniać, gdy skończą się inwestycje publiczne, a słaba sytuacja na rynku pracy odbije się na naszej skłonności do wydawania pieniędzy. Zakłada on, że Rada dwukrotnie obetnie w tym roku stopy.
Podobnie jak Ignacy Morawski myśli większość ekonomistów rynkowych. W mniejszości jest Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. - W kolejnych miesiącach to kurs złotego będzie czynnikiem decydującym dla RPP. Jeśli złoty nie zacznie się znowu osłabiać, stopy procentowe do końca roku utrzymane zostaną na obecnym poziomie - mówi.
Podwyżek nie przewiduje nikt.
Udostępnij link: Facebook
Najnowsze wiadomości
-
Ukraina chce eksportować gaz z łupków
-
Nord Stream ruszył pełną parą, by wystraszyć Ukrainę?
-
Transatlantycka fuzja gigant w branży elektrycznej
-
Formuła 1 zadebiutuje na giełdzie w Singapurze
-
Sposób na szybki przelew. Wystarczy podać login i hasło do swojego konta
-
Były wicepremier Rosji pokieruje naftowym gigantem
-
Szwedzkie tanie linie lotnicze bankrutem
-
Unijny szczyt pod znakiem wzrostu, Grecji i euroobligacji
-
Konto dla małej firmy: najlepiej, żeby wszystko było za darmo
-
Lagarde: Strefa euro powinna zrobić więcej dla pobudzenia wzrostu

Komentarze (2)
Za PRLu PKB rósł 7% a błąd pomiaru wynosił+-3.
Zaklinanie rzeczywistości...