Klienci wpuszczeni przez bank na minę zaatakują nagraniami rozmów
2010-09-03
Nowa odsłona konfliktu Raiffeisena z klientami, którzy twierdzą, że bank wpuścił ich na minę? - Mamy nagrania rozmów z bankowcami. Dowodzą one, że bank nie dopełnił procedur - mówią klienci.
Na początku 2009 r. bank Raiffeisen oferował swoim VIP-owskim klientom obligacje poznańskiej firmy odzieżowej Semax. Klienci, którzy kupili papiery - w sumie za 20 mln zł - twierdzą, że doradcy bankowi zapewniali ich, iż inwestycja jest bezpieczna. Niecały miesiąc po zakończeniu sprzedaży obligacji Semax złożył wniosek o upadłość.
Klienci Raiffeisena uważają, że bank nie mógł nie wiedzieć o kłopotach finansowych spółki, gdyż jednocześnie z prowadzeniem sprzedaży obligacji kredytował Semax. Przedstawiciele Raiffeisena twierdzą, że gdy bank dowiedział się, iż spółka jest w opłakanym stanie, natychmiast przestał oferować klientom obligacje.
Sprawę bada prokuratura, ale na razie nie postawiła nikomu zarzutów. Klienci mówią jednak, że mają w rękach nowe dowody przeciwko bankowi. - Otrzymaliśmy z prokuratury stenogramy rozmów klientów z pracownikami Raiffeisena. Jak się okazało, rozmowy zostały przeprowadzone w sposób niezgodny ze sztuką. Nie dokonywano identyfikacji klientów, nie żądano podania hasła, nie powiadamiano, że klient, kupując obligacje Semaxu, powinien zapoznać się z memorandum informacyjnym, w którym opisane są wszystkie czynniki ryzyka - wyjaśnia mec. Robert Dakowski, prawnik reprezentujący jednego z klientów.
Zdaniem mec. Dakowskiego klienci Raiffeisena już od kilku miesięcy walczyli o te stenogramy, ale bank odmawiał ich przekazania, zasłaniając się tajemnicą bankową. Raiffeisen przekazał zapisy rozmów dopiero, kiedy na zlecenie prokuratury zażądał tego sąd. Mec. Dakowski uważa, że nowe dowody pomogą w dochodzeniu od banku odszkodowań.
Raiffeisen nie zgadza się z zarzutami. - Okoliczności wskazywane przez organy ścigania jako podstawa do ujawnienia tajemnicy bankowej nie umożliwiały bankowi takiego działania. Stąd konieczna była decyzja sądu. Według naszej najlepszej wiedzy klientom przedstawiono memorandum informacyjne obligacji i byli oni świadomi ryzyka związanego z inwestycją w te instrumenty - mówi nam Marcin Jedliński, rzecznik Raiffeisena
Klienci Raiffeisena uważają, że bank nie mógł nie wiedzieć o kłopotach finansowych spółki, gdyż jednocześnie z prowadzeniem sprzedaży obligacji kredytował Semax. Przedstawiciele Raiffeisena twierdzą, że gdy bank dowiedział się, iż spółka jest w opłakanym stanie, natychmiast przestał oferować klientom obligacje.
Sprawę bada prokuratura, ale na razie nie postawiła nikomu zarzutów. Klienci mówią jednak, że mają w rękach nowe dowody przeciwko bankowi. - Otrzymaliśmy z prokuratury stenogramy rozmów klientów z pracownikami Raiffeisena. Jak się okazało, rozmowy zostały przeprowadzone w sposób niezgodny ze sztuką. Nie dokonywano identyfikacji klientów, nie żądano podania hasła, nie powiadamiano, że klient, kupując obligacje Semaxu, powinien zapoznać się z memorandum informacyjnym, w którym opisane są wszystkie czynniki ryzyka - wyjaśnia mec. Robert Dakowski, prawnik reprezentujący jednego z klientów.
Zdaniem mec. Dakowskiego klienci Raiffeisena już od kilku miesięcy walczyli o te stenogramy, ale bank odmawiał ich przekazania, zasłaniając się tajemnicą bankową. Raiffeisen przekazał zapisy rozmów dopiero, kiedy na zlecenie prokuratury zażądał tego sąd. Mec. Dakowski uważa, że nowe dowody pomogą w dochodzeniu od banku odszkodowań.
Raiffeisen nie zgadza się z zarzutami. - Okoliczności wskazywane przez organy ścigania jako podstawa do ujawnienia tajemnicy bankowej nie umożliwiały bankowi takiego działania. Stąd konieczna była decyzja sądu. Według naszej najlepszej wiedzy klientom przedstawiono memorandum informacyjne obligacji i byli oni świadomi ryzyka związanego z inwestycją w te instrumenty - mówi nam Marcin Jedliński, rzecznik Raiffeisena
Najnowsze wiadomości
-
Benzyna zdrożeje na wakacje? Kierowcom grożą Iran i plajty rafinerii
-
Opel zaciśnie pasa. Przyszłość dwóch fabryk zagrożona
-
Dobry czy zły kierowca? Ubezpieczyciel pozna z nawigacji
-
Super Bowl w sieci zebrał 2,1 mln widzów
-
Bieda mniej piszczy
-
Polskie banki w centrum uwagi. Łakome kąski do sprzedaży?
-
Gospodarka się trzyma. RPP stopy też
-
Spadają ceny zbóż i żywności. W Polsce dzięki złotemu
-
Moskwa promuje Gazprom, któremu brakuje gazu dla Europy
-
Oszczędności albo bankructwo: Grecja walczy o pożyczkę wartą 130 mld euro
