Wiadomości biznesowe > 

UEFA: Koncepcja stadionu nieprzemyślana

Radosław Nawrot, Lech Bojarski

2010-09-03

Koncepcja stadionu nie została dobrze przemyślana- pisze UEFA w najnowszym raporcie dotyczącym przygotowań Poznania do Euro 2012. Prezydent Ryszard Grobelny nie widzi powodów do obaw: - Ja jestem i będę z tego obiektu dumny - zapewnia

Fot. Tomasz Kaminski / Agencja Gazeta

Wrzesień 2010. Prezydent Ryszard Grobelny podczas prezentacji poznańskiego stadionu, 1 września 2010
+ zobacz powiększenie

Wokół stadionu przy Bułgarskiej rozpętała się wczoraj burza. Pojawiły się obawy, że oddawany właśnie do użytku obiekt nie spełni wymogów UEFA i że Lech Poznań swoje mecze w Lidze Europejskiej (najbliższy z Red Bull Salzburg - już 30 września) będzie rozgrywał w Bydgoszczy, którą zgłosił w tej sytuacji jako alternatywę. Tajny, ale powszechnie już znany raport UEFA, który przyszedł właśnie do Poznania, zawiera bowiem wiele krytycznych uwag.

Czy rzeczywiście mamy się czego obawiać? Czy największa inwestycja Poznania w ostatnich kilkudziesięciu latach, która miała być wizytówką miasta, stanie się powodem do wstydu? Wśród wielu uwag zawartych w raporcie UEFA kilka na pewno daje do myślenia. Zwłaszcza stwierdzenie, że "ogólna koncepcja stadionu nie została dobrze przemyślana". Budowany za 700 mln zł obiekt jest więc do niczego? Z projektantem stadionu Wojciechem Ryżyńskim z firmy Modern Construction Systems nie udało nam się wczoraj skontaktować. Zarzuty UEFA odpiera za to Michał Prymas ze spółki Poznań Euro 2012: - Uważam, że takie uwagi są nie fair i nie boję się tego powiedzieć. Bo co to niby znaczy, że koncepcja jest wadliwa? UEFA nie precyzuje, o co jej chodzi w tej ogólnej uwadze. Stadion jest za duży, za mały, za wysoki, za niski, za pochyły, jaki? - pyta Prymas i dodaje: - Takie uwagi można było zgłaszać w chwili przyznawania Poznaniowi mistrzostw Europy, a nie teraz. Wszyscy, łącznie z UEFA wiedzą, jaki jest stadion w Poznaniu, w jakich warunkach i na jakim terenie budowany. Nie mamy takiego komfortu jak Wrocław czy Gdańsk, które budują od podstaw na 100 wolnych hektarach.

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny: - Nie wiemy, co w szczegółach oznacza sformułowanie o "źle przemyślanej koncepcji". Wiemy jednak, że ogólnie chodzi o płynność ruchu kibiców wchodzących i wychodzących ze stadionu. Ale cały projekt stadionu został zaakceptowany przez UEFA i był na bieżąco konsultowany z federacją.

Prezydent dopiero wczoraj zapoznał się z raportem. - Ale nie widzę w nim istotnego powodu do niepokoju. Jestem i będę dumny z tego stadionu - mówił.

Według spółki Poznań Euro 2012 uwagi zawarte w raporcie UEFA można podzielić na trzy grupy. - Pierwsza to uwagi wyssane z palca i niesłuszne - mówi Michał Prymas. I daje przykład: UEFA czepia się, że na stadionie jest 600 kamer, a to za dużo. - Bzdura! U nas jest 140 kamer i federacja o tym wie. Nie wiem, dlaczego wpisują takie rzeczy. Podobnie uwaga o zbyt niskich drzwiach, które na stadionie mają zaledwie po 200 cm, a niekiedy 190 cm. Też bzdura. Nie ma takich drzwi - zapewnia Prymas.

Kolejne uwagi to te słuszne, do których Poznań już się zastosował. Są więc nieaktualne. - Wyższe barierki, siatki dodatkowe, wymiana styropianu z pomieszczeń dla mediów na coś niepalnego, platformy pod kamery - wylicza Michał Prymas. - Już to zrobiliśmy. Styropianu nie ma, jest niepalna wełna mineralna. Bez niej stadion nie przeszedłby przecież naszej kontroli przeciwpożarowej.

Trzecia grupa uwag jest jednak jak najbardziej aktualna. Dotyczą głównie skomunikowania stadionu, układu dróg ewakuacji itd. - Wszystkie te uwagi wcielimy w życie i to przed meczem Lecha z Salzburgiem - obiecuje Prymas.

UEFA przyczepiła się jednak także np. do zbyt wąskich korytarzy prowadzących na trybuny. Prymas: - To też jest nie w porządku, bo wcześniej takich uwag nie zgłaszała, a oglądają te korytarze od miesięcy.

Według urzędników tajny, roboczy raport został nagłośniony nieprzypadkowo właśnie teraz. - Dzieje się to trzy dni po tym, jak Lech Poznań otrzymał nowe warunki najmu stadionu. Uważam, że to nie przypadek. Lech w ten sposób wyrabia sobie pozycję negocjacyjną w sprawie dalszego użytkowania stadionu - twierdzi Prymas.

Tymczasem klub tłumaczy, że obawia się, iż UEFA nie odpuści. I mecz pucharowy Lecha trzeba będzie rozegrać poza Poznaniem. - Gwarantuję i zapewniam, że stadion będzie zatwierdzony do gry i Lech nie będzie musiał straszyć swoich kibiców Bydgoszczą, Lubinem, Wronkami czy czymkolwiek innym - obiecuje Prymas.

W poniedziałek zbierze się zespół, który wystosuje do UEFA odpowiedź z wyjaśnieniami oraz rozdzieli prace, które trzeba wykonać w związku z tym raportem. Wizytacja kolejnej delegacji UEFA - 8 września. Po niej: kolejny raport.

Najnowsze wiadomości