ZAK: Pracowniku, weź 12-krotność pensji i odejdź
2010-09-03
Ponad 100 pracowników zdeklarowało chęć odejścia z ZAK S.A. w Kędzierzynie-Koźlu w ramach programu dobrowolnych odejść. Ci z najdłuższym stażem mogą dostać nawet 12-krotność pensji
ZAk S.A. w Kędzierzynie-Koźlu
+ zobacz powiększenie
Programu Dobrowolnych Odejść (PDO) gwarantuje dodatkowe świadczenia dla pracowników deklarujących chęć dobrowolnego odejścia do końca 2010 roku. Przez pierwsze trzy miesiące jego funkcjonowania do Programu przystąpiło aż 104 pracowników, co stanowi 5,95 proc. stanu załogi.
- Obserwując sytuację na rynku poziom ten jest zadowalający - zaznacza Krzysztof Jałosiński, Prezes Zarządu ZAK S.A. - Rozstajemy się z pracownikami z poczuciem, że jest to rozwiązanie korzystne dla obu stron relacji: my optymalizujemy zatrudnienie w firmie, a pracownicy otrzymują rekompensaty finansowe za odejście.
Pracownicy deklarujący chęć odejścia w ramach programu, oprócz odszkodowania, otrzymają odprawę zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Wysokość odszkodowania dla tych pracowników, wynosi sześciokrotność indywidualnego aktualnego wynagrodzenia pracownika.
Dodatkowo i zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn niezależnych od pracowników, wszyscy pracownicy, którzy zdecydują się na przystąpienie do PDO otrzymają:
- 1-krotność podstawy w przypadku zatrudnienia w Spółce krócej niż 2 lata,
- 2-krotnosć podstawy w przypadku zatrudnienia w ZAK S.A. od 2 do 8 lat,
- 3-krotność podstawy w przypadku osób zatrudnionych w Spółce powyżej ośmiu lat.
Średnia pensja pracownika ZAK w czerwcu 2010 roku to 4,5 tys. zł brutto.
Krzysztof Skrzypczak, przewodniczący NSZZ Solidarność w ZAK-u twierdzi, że związki nie są od tego, by nakłaniać ludzi do odejścia zakładu. - Negocjowaliśmy z zarządem spółki zasady tych odejść, by były one atrakcyjniejsze dla pracownika. Udało nam się. Nie mi jednak oceniać, czy te pieniądze to dużo, czy mało. Nie ma jednak co ukrywać, że te odejścia pozwolą nam uniknąć zwolnień grupowych - mówi Skrzypczak. Do końca roku bowiem mają być uruchomione dwie nowe inwestycje, obie odtworzeniowe: instalacja do produkcji kwasu azotowego i stacja uzdatniania wody. - Są nowoczesne, nie potrzeba do ich obsługi tylu ludzi co do starych instalacji - zauważa Skrzypczak.
- Obserwując sytuację na rynku poziom ten jest zadowalający - zaznacza Krzysztof Jałosiński, Prezes Zarządu ZAK S.A. - Rozstajemy się z pracownikami z poczuciem, że jest to rozwiązanie korzystne dla obu stron relacji: my optymalizujemy zatrudnienie w firmie, a pracownicy otrzymują rekompensaty finansowe za odejście.
Pracownicy deklarujący chęć odejścia w ramach programu, oprócz odszkodowania, otrzymają odprawę zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Wysokość odszkodowania dla tych pracowników, wynosi sześciokrotność indywidualnego aktualnego wynagrodzenia pracownika.
Dodatkowo i zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn niezależnych od pracowników, wszyscy pracownicy, którzy zdecydują się na przystąpienie do PDO otrzymają:
- 1-krotność podstawy w przypadku zatrudnienia w Spółce krócej niż 2 lata,
- 2-krotnosć podstawy w przypadku zatrudnienia w ZAK S.A. od 2 do 8 lat,
- 3-krotność podstawy w przypadku osób zatrudnionych w Spółce powyżej ośmiu lat.
Średnia pensja pracownika ZAK w czerwcu 2010 roku to 4,5 tys. zł brutto.
Krzysztof Skrzypczak, przewodniczący NSZZ Solidarność w ZAK-u twierdzi, że związki nie są od tego, by nakłaniać ludzi do odejścia zakładu. - Negocjowaliśmy z zarządem spółki zasady tych odejść, by były one atrakcyjniejsze dla pracownika. Udało nam się. Nie mi jednak oceniać, czy te pieniądze to dużo, czy mało. Nie ma jednak co ukrywać, że te odejścia pozwolą nam uniknąć zwolnień grupowych - mówi Skrzypczak. Do końca roku bowiem mają być uruchomione dwie nowe inwestycje, obie odtworzeniowe: instalacja do produkcji kwasu azotowego i stacja uzdatniania wody. - Są nowoczesne, nie potrzeba do ich obsługi tylu ludzi co do starych instalacji - zauważa Skrzypczak.
Najnowsze wiadomości
-
Kolej. Coraz szybsza trasa z Gdańska do Poznania
-
"Idą na noże". Deweloper zagroził sądem społeczniczce
-
Zaprojektują drogę S14 - zachodnią obwodnicę Łodzi
-
W Davos protest przeciwko Światowemu Forum Ekonomicznemu
-
Wyjątkowo europejskie forum ekonomiczne w Davos
-
Za mało za ziemię pod ekspresówkę, może być pozew
-
Światowi politycy poganiają Europę do działania
-
Ekonomiści w Davos widzą świat w dość ciemnych barwach
-
Monti upomniał się o prawo Polski do udziału w dyskusji o strefie euro
-
Tajemny przepis na wzrost. Tylko czy składniki się nie skończyły?
