Jak wydostać się z długów?
2012-01-23
Już ponad 2 miliony ludzi nie radzi sobie ze spłatą swoich bieżących zobowiązań i kredytów - policzył Infomonitor BIG. Czy można uciec z tej pętli? Jak to zrobić?
Przeterminowane długi rosną i przekroczyły już 35,5 mld zł. W ciągu całego 2011 r. pojawiło się 10 mld zł nowych długów do spłacenia. A zaczyna się tak... Idziesz do banku po kredyt i karty kredytowe, a później po kredyt konsolidacyjny na spłatę innych pożyczek. Jak bank już nie daje ani złotówki, zostają SKOK-i, które mają bardziej liberalne warunki przyznawania kredytów, oraz Provident. Dochodzą do tego chwilówki brane w innych miejscach wśród znajomych i w szarej strefie. Kiedy nie możesz już legalnie zaciągnąć pożyczki, aby spłacić kolejną, do akcji wkraczają komornik i windykatorzy.
Drobne długi
Jak wpada się w taki bermudzki trójkąt? Właśnie tak: pani Joanna mieszka razem z matką i 18-letnim synem Mateuszem w Płocku. Pierwszy błąd popełniła ponad rok temu. Przyjaciele syna jechali na wycieczkę do Paryża. On też chciał. Jej nie było na to stać - pensja to niewiele ponad tysiąc złotych na rękę.
Wzięła pożyczkę, bo nie chciała, aby syn poczuł się gorszy. Drugi błąd był pięć miesięcy później. Mateusz szedł na studia. - Potrzebuję laptopa mamo - powiedział. Raty pożerały połowę ich miesięcznych dochodów, a nadchodziły święta. Co robić? Wzięła chwilówkę. Później następną. Obecnie ich dług to ok. 5 tys. zł. Pani Joanna ma jednak szansę wyjść ze swojego zadłużenia. Jak? Zobaczmy najpierw, jak wygląda mechanizm pakowania się w problemy.
Sposoby na mniejsze długi
Krok 1. Jeśli masz długi, które z miesiąca na miesiąc się powiększają, musisz przestać żyć na kredyt. To oznacza, że nie możesz pożyczyć żadnych nowych pieniędzy do momentu spłaty starych długów. Inaczej za moment znajdziesz się w grupie osób z poważnymi długami.
Krok 2. Masz kartę kredytową? Koszt jej używania, zakładając że nie spłacasz jej w terminie, to minimum kilkaset złotych rocznie. Potnij ją. I tak nie potrafisz się nią posługiwać. Spłać zadłużenie - a kiedy to zrobisz - zlikwiduj ją. Od razu poczujesz (finansową) ulgę.
Krok 3. Jeśli masz tendencję do wydawania zbyt dużo pieniędzy, przerzuć się całkowicie na płatności gotówką. O wiele łatwiej jest kontrolować wydatki.
Krok 4. Dowiedz się, na co wydajesz. Mamy w dziale gospodarczym kilku kolegów, którzy przynajmniej raz do roku robią dokładny spis wszystkich swoich wydatków. Zbierają KAŻDY paragon, notują KAŻDY przelew bankowy i dzięki temu dokładnie wiedzą, na co idą ich pieniądze.
Kolega redakcyjny: - Dowiedziałem się, ile mogę średnio odłożyć po miesiącu. Gdy to przemnożę przez 12, wiem z grubsza, ile w skali roku mogę zainwestować albo na jakie wakacje sobie pozwolić. Jestem pewny, że kredytów muszę unikać, bo zachwiałyby moim budżetem. Kiedy już znasz swoją strukturę wydatków, wiesz, ile możesz oszczędzić.
Krok 5. Zlikwiduj te usługi, z których korzystasz, a bez których możesz żyć, np. kablówkę (jeśli możesz zerwać umowę). Nie stać cię na nią. Podpiszesz na nowo umowę, jak spłacisz długi.
Krok 6. Anglosasi znają się na długach, zaciągają je bardzo często. Receptą na problemy finansowe są domowe wyprzedaże. Masz rower, na którym nie jeździsz? Konsolę do gier, której nie używasz? Mnóstwo ubrań, których nie założyłaś ani razu? Wystaw ja na Allegro, Świstaku albo e-Bayu. Taka domowa wyprzedaż da ci minimum kilkaset złotych. Przeznacz je na spłatę długów.
Duże długi
Autorzy raportu Infomonitor BIG zwracają uwagę na coraz wyższe średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika. Jeszcze na początku 2011 r., średnie zaległe zadłużenie nieznacznie przekraczało 13 tys. zł. Na koniec minionego roku kwota ta przekroczyła 17 tys. 035 zł. Zatem zaledwie w ciągu 12 miesięcy średnie zaległe zadłużenie wzrosło o 35 proc.
Mechanizm? Pokazuje to przykład pana Mariana.
"Jeszcze w 2009 r. nie miałem żadnych problemów finansowych. Żyłem sobie spokojnie wraz z żoną z emerytury wynoszącej ok.1900 zł netto i dochodów żony w wys. ok. 1500 zł. Spłacałem wtedy dwa kredyty:
1. kredyt hipoteczny (franki) - rata ok. 400 zł; 2. kredyt konsumpcyjny - rata 294 zł.
Posiadałem również karty kredytowe na kwoty 2100 i 5000 zł z minimalnym wykorzystaniem limitów. I właśnie w tym 2009 roku stało się nieszczęście. Zachorowała moja żona. Skończyły się oszczędności i limity na kartach. Już wtedy ledwo dawałem sobie radę ze spłatą zobowiązań. Otrzymałem wówczas propozycję linii kredytowej na moim koncie, co potraktowałem jako dar. Był to limit 7000 zł. Pozwoliło mi to na bardziej intensywną rehabilitację żony. Pod koniec 2010 r. byłem zmuszony wziąć kredyt w wysokości 5000 zł, kontynuując dalsze zadłużanie w 2011 r.: • luty - chwilówka 320 zł, • lipiec - Provident 1000 zł, • wrzesień - chwilówka 300 zł, • listopad - chwilówka 400 zł.
Na dzień dzisiejszy moje zobowiązania miesięczne wynoszą ok. 1700 zł przy dochodzie netto 2100 zł. Żona nie posiada renty ani emerytury. Co mam dalej robić? Czy jest jeszcze jakaś szansa na wyjście z tej tragicznej sytuacji? Czy jakaś instytucja jest w stanie mi pomóc?". Dla pana Mariana to ostatni moment na ratunek.
Wydobycie się z długów na pewnym etapie, kiedy raty długów są niemal tak wysokie jak dochody albo wyższe niż dochody, jest niemożliwe - twierdzi część czytelników.
1
2
następne »
Drobne długi
Jak wpada się w taki bermudzki trójkąt? Właśnie tak: pani Joanna mieszka razem z matką i 18-letnim synem Mateuszem w Płocku. Pierwszy błąd popełniła ponad rok temu. Przyjaciele syna jechali na wycieczkę do Paryża. On też chciał. Jej nie było na to stać - pensja to niewiele ponad tysiąc złotych na rękę.
Wzięła pożyczkę, bo nie chciała, aby syn poczuł się gorszy. Drugi błąd był pięć miesięcy później. Mateusz szedł na studia. - Potrzebuję laptopa mamo - powiedział. Raty pożerały połowę ich miesięcznych dochodów, a nadchodziły święta. Co robić? Wzięła chwilówkę. Później następną. Obecnie ich dług to ok. 5 tys. zł. Pani Joanna ma jednak szansę wyjść ze swojego zadłużenia. Jak? Zobaczmy najpierw, jak wygląda mechanizm pakowania się w problemy.
Sposoby na mniejsze długi
Krok 1. Jeśli masz długi, które z miesiąca na miesiąc się powiększają, musisz przestać żyć na kredyt. To oznacza, że nie możesz pożyczyć żadnych nowych pieniędzy do momentu spłaty starych długów. Inaczej za moment znajdziesz się w grupie osób z poważnymi długami.
Krok 2. Masz kartę kredytową? Koszt jej używania, zakładając że nie spłacasz jej w terminie, to minimum kilkaset złotych rocznie. Potnij ją. I tak nie potrafisz się nią posługiwać. Spłać zadłużenie - a kiedy to zrobisz - zlikwiduj ją. Od razu poczujesz (finansową) ulgę.
Krok 3. Jeśli masz tendencję do wydawania zbyt dużo pieniędzy, przerzuć się całkowicie na płatności gotówką. O wiele łatwiej jest kontrolować wydatki.
Krok 4. Dowiedz się, na co wydajesz. Mamy w dziale gospodarczym kilku kolegów, którzy przynajmniej raz do roku robią dokładny spis wszystkich swoich wydatków. Zbierają KAŻDY paragon, notują KAŻDY przelew bankowy i dzięki temu dokładnie wiedzą, na co idą ich pieniądze.
Kolega redakcyjny: - Dowiedziałem się, ile mogę średnio odłożyć po miesiącu. Gdy to przemnożę przez 12, wiem z grubsza, ile w skali roku mogę zainwestować albo na jakie wakacje sobie pozwolić. Jestem pewny, że kredytów muszę unikać, bo zachwiałyby moim budżetem. Kiedy już znasz swoją strukturę wydatków, wiesz, ile możesz oszczędzić.
Krok 5. Zlikwiduj te usługi, z których korzystasz, a bez których możesz żyć, np. kablówkę (jeśli możesz zerwać umowę). Nie stać cię na nią. Podpiszesz na nowo umowę, jak spłacisz długi.
Krok 6. Anglosasi znają się na długach, zaciągają je bardzo często. Receptą na problemy finansowe są domowe wyprzedaże. Masz rower, na którym nie jeździsz? Konsolę do gier, której nie używasz? Mnóstwo ubrań, których nie założyłaś ani razu? Wystaw ja na Allegro, Świstaku albo e-Bayu. Taka domowa wyprzedaż da ci minimum kilkaset złotych. Przeznacz je na spłatę długów.
Duże długi
Autorzy raportu Infomonitor BIG zwracają uwagę na coraz wyższe średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika. Jeszcze na początku 2011 r., średnie zaległe zadłużenie nieznacznie przekraczało 13 tys. zł. Na koniec minionego roku kwota ta przekroczyła 17 tys. 035 zł. Zatem zaledwie w ciągu 12 miesięcy średnie zaległe zadłużenie wzrosło o 35 proc.
Mechanizm? Pokazuje to przykład pana Mariana.
"Jeszcze w 2009 r. nie miałem żadnych problemów finansowych. Żyłem sobie spokojnie wraz z żoną z emerytury wynoszącej ok.1900 zł netto i dochodów żony w wys. ok. 1500 zł. Spłacałem wtedy dwa kredyty:
1. kredyt hipoteczny (franki) - rata ok. 400 zł; 2. kredyt konsumpcyjny - rata 294 zł.
Posiadałem również karty kredytowe na kwoty 2100 i 5000 zł z minimalnym wykorzystaniem limitów. I właśnie w tym 2009 roku stało się nieszczęście. Zachorowała moja żona. Skończyły się oszczędności i limity na kartach. Już wtedy ledwo dawałem sobie radę ze spłatą zobowiązań. Otrzymałem wówczas propozycję linii kredytowej na moim koncie, co potraktowałem jako dar. Był to limit 7000 zł. Pozwoliło mi to na bardziej intensywną rehabilitację żony. Pod koniec 2010 r. byłem zmuszony wziąć kredyt w wysokości 5000 zł, kontynuując dalsze zadłużanie w 2011 r.: • luty - chwilówka 320 zł, • lipiec - Provident 1000 zł, • wrzesień - chwilówka 300 zł, • listopad - chwilówka 400 zł.
Na dzień dzisiejszy moje zobowiązania miesięczne wynoszą ok. 1700 zł przy dochodzie netto 2100 zł. Żona nie posiada renty ani emerytury. Co mam dalej robić? Czy jest jeszcze jakaś szansa na wyjście z tej tragicznej sytuacji? Czy jakaś instytucja jest w stanie mi pomóc?". Dla pana Mariana to ostatni moment na ratunek.
Wydobycie się z długów na pewnym etapie, kiedy raty długów są niemal tak wysokie jak dochody albo wyższe niż dochody, jest niemożliwe - twierdzi część czytelników.

Komentarze (29)
są 2 okoliczności, które wprowadzają Polaków w długi - jeśli jedna z nich Ciebie czeka, przemyśl swój krok:
1) kredyt hipoteczny
2) kupno samochodu
Jest jeden bardzo skuteczny sposób. O ile masz stałe źródło dochodów to wystarczy całą masę wierzycieli ustawić w kolejce do komornika.
Tak, dobrze przeczytałeś do komornika. Nie bój się zabiorą ci jedynie 25 % i reszta zostanie dla ciebie, a komornik po troszeczku po kropelce spłaci twoje długi, które w chwili obecnej nie pozwalają Ci żyć.
Nie bój się komornika.
Daj se człowieku na luz