Wiadomości giełdowe > 

Serbski potentat naftowy wchodzi na giełdę

Paweł Sulik

2010-09-01

Największa firma paliwowa na Bałkanach Naftna Industrija Srbije (NIS) zadebiutowała w poniedziałek na belgradzkiej giełdzie. To jednocześnie największy debiut w historii serbskiej giełdy. Transakcja rozpala tamtejsze społeczeństwo znane z zamiłowania do loterii i hazardu

Z jednej strony po latach gospodarczego zastoju w Serbach budzi się wiara w możliwości wolnego rynku, a to dlatego, że aż 4,8 mln obywateli posiada akcje naftowego giganta. To efekt spektakularnej prywatyzacji tej firmy.

Z drugiej całe Bałkany słyną z zamiłowania do loterii i hazardu, więc zainteresowanie giełdą jest olbrzymie. Media tłumaczą, jak kupować i sprzedawać akcje, wyjaśniają mechanizmy giełdowe, a ekonomiści tłumaczą, jak powinno się analizować rynek. - Ludzie po prostu sprzedadzą akcje, ale niektórzy zaczną się zastanawiać, czy nie zacząć grać na giełdzie. To właśnie ich musimy wyedukować - mówi Nenad Gujanieić z domu maklerskiego Sinteza Invest.

Co prawda NIS ostatnie dwa lata był pod kreską, a uwagę świata przyciągnął tylko raz, kiedy rosyjski Gazprom zakupił w nim udziały, ale wielu zwykłych Serbów chciałoby zobaczyć w giełdowym debiucie firmy znak powrotu do czasów, kiedy Jugosławia była rozwijającym się gospodarczo krajem z widokami na przyszłość.

Co ciekawe, podobnie myślą analitycy z całego świata. Przyglądają się belgradzkiej giełdzie, która z polskiej perspektywy jest malusieńka - tylko kilkaset transakcji dziennie w porównaniu z polskimi milionami w tym samym czasie. - Debiut giełdowy NIS będzie katalizatorem zmian - wierzy Jacob Grapengiesser ze szwedzkiej East Capital, która inwestuje na Bałkanach.

Serbia od czasu bombardowań NATO w 1999 roku zmaga się ze swoim negatywnym wizerunkiem kraju, który rozpętał wojny na Bałkanach. Większość zagranicznych informacji na jej temat dotyczyła trudnych relacji z Kosowem, ścigania zbrodniarzy wojennych albo walki ze zorganizowaną przestępczością.

Debiut naftowego giganta, tak jak szykująca się na jesieni prywatyzacja państwowego Telekomu, będzie kolejnym sprawdzianem, czy międzynarodowi inwestorzy zmienili zdanie, na razie negatywne, na temat serbskiej gospodarki.

Zobacz więcej na temat:

giełda